Jakeście
nos juz zaprosieli to sie rozglądnijcie za jakimś miejscem,
coby my mogli płotem ogrodzić i nase statki rozstawić. A
tego miejsca zeby beło ze ćwierć morgi.
I zeby nie beło grząsko bo piec chlebowy
wielgaśny i by się utopieł. O… jesce woda by się przydała do
rozrobinio zocynki.
Jak juz to nase podwórko bedzie gotowe, to
wszystkie na nie powyłazimy i odwrócune tam gdzie słońce
wschodzi zaśpiewomy „Kiedy ranne wstają zorze”
No i bedo ludziska otwierali gęby ze
zduminio
jak te starodowne klamoty zadudnio ,zazgrzytajo
,zafurco a w echach tych odgłosów casy co przeminęły
stano im przed łocami.
A zeby brzuchom wosym dogodzić posmakujecie prazoków, zalewajki i
świezo piecunego chleba mascunego masłem z maśnicki. Co
bardzi rozpolune głowy ochłodzimy nasemi wyrobami prosto z
becki.
A nojlepi to przyjdzcie na nase podwórko i
przekunojcie się sami.


przykładowy plan wioski

|